Witam serdecznie:)
Dzisiaj kolejna porcja obrazków w stylu marynistycznym. Dwa zestawy i jeden pojedynczy.
A teraz czas na odsłonę mojego "nowego" mebla. Pisałam ostatnio, że pracuję nad kolejnym gratem wygrzebanym w garażu u teścia. Wypatrzyłam sobie tam szafkę pełną szuflad i uznałam, że taka właśnie przyda mi się w pracowni. Wyglądała nieciekawie...
Ale miała aż osiem szuflad, a tych potrzebuję. Wymontowałam uchwyty, zaszpachlowałam otworki, zmatowiłam wszystko i pokryłam białą farbą. Następnie dokręciliśmy pomalowane wcześniej nóżki, dodaliśmy uchwyty i komoda gotowa. Tyle tylko, że już nie trafiła do pracowni. Została na dole...
Okazała się bezpieczniejsza i stabilniejsza niż nasza dotychczasowa rtv-ka, bo nasz maluch już szoruje po domu i czepia się wszystkiego czego tylko dosięgnie. Do pracowni będę więc musiała poszukać sobie innej szafki.
Pozdrawiam:)
Marta







































