środa, 16 stycznia 2013

N jak...

 
Mama pewnego szalenie przystojnego małego mężczyzny zamówiła u mnie literę N.
N jak Nikodem.
Dodam jeszcze, że mama owego chłopca sama również prowadzi bloga,zamieszcza tam piękne zdjęcia  i już nie mogę się doczekać kiedy to N zobaczę na jej fotografiach.
Jej bloga zapewne wiele z Was zna http://mamawdobrymstylu.blogspot.com/
 

 
 
 
Dzisiejsza pogoda mnie zszokowała.
Jeszcze kilka dni temu było tak bielusieńko, a dzisiaj - coś okropnego!
Na chodnikach woda po kostki.
Kiedy to zamarznie, to dopiero będzie.
 
Pozdrawiam
Marta

10 komentarzy:

  1. ...to chyba o mnie:):)
    Mam już pomysł na wykorzystanie tego pięknego N,tupię nogami w oczekiwaniu na przesyłkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze chwilunia,lada dzień kolejna literka będzie gotowa :)

      Usuń
  2. niezłe N :)
    a u mnie biało i śnieg po kolana :)
    :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przyślij mi trochę tego śniegu ;)
      :***

      Usuń
  3. no proszę jak nam się Martusia rozwija i dobrze, brawo działaj dalej. Masz kobieto cierpliwość do malowania, podziwiam. Jak Ty to robisz???

    Pozdrawiam Iz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziekuję :) Rozwijam się,tylko wiesz, wyrzynarka lepsza by mi się przydała. Tzn. moja jest jak najbardziej ok, ale ma za mało mocy, do takich drobniejszych wycinanek jest super, ale coś grubszego już oporniej idzie. Co byś polecił?
      A jeśli chodzi o malowanie,to faktycznie wymaga cierpliwości, nie cierpię malować boków, wiesz jakie się robią chropowate po nałożeniu farby. Potem papirek i znowu farba. Zabawy to z tym jest, nie?
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Slicznie to N wyszlo :) U mnie od dwoch dni padalo i tak bialo sie zrobilo :) i podziele sie z Toba sniezkiem ,poniewaz ledwo do przedszkola z wozkiem z mala dochodze :) po malego :) A wiec jak troszke ubedzie tego sniegu u mnie to wrecz na moja korzysc :) Milego wieczorka Ci zycze :) Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, bardzo ciężko pchać wózek po śniegu, zwłaszcza jeśli ma małe kółeczka.
      Całe szczeście mojego synka odbiera z przedszkola mąż po drodze z pracy. Współczuję Ci, takie wyprawy są strasznie męczące, kiedy trzeba targać to małe dziecko z sobą. Jak to jednak mawiają, swoje trzeba przejść...
      Śnieg oczywiście chętnie przyjmę ;)
      Tobie również życzę miłego wieczoru.
      :***

      Usuń
  5. Nikodem ... kiedy myślałam, że może moje drugie dziecię będzie chłopcem - miał mieć tak na imię ...
    Piękne !!!
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może jeszcze będzie ...;)
      Buźka :***

      Usuń