niedziela, 14 lipca 2013

Spotkania garncarskie i marynistyczne szarości

 
Już przeszło tydzień minął od czasu, kiedy wybraliśmy się z dzieciakami na spotkanie z gliną.
W Łążku garncarskim na Lubelszczyźnie  każdego roku organizowane są spotkania garncarskie, na które zjeżdżają garncarze z całego kraju. Po raz pierwszy mieliśmy przyjemność uczestniczyć w takich spotkaniach , a jeszcze większą przyjemność miały nasze dzieci, które mogły wybrudzić się bez ograniczeń. Ba, była tam nawet wanna z gliną. Ach, co za radość!
 









 Miseczki widoczne na pierwszym zdjęciu pochodzą z pracowni z Bolimowa. Skradły nasze serca i musieliśmy kilka kupić. Tymczasem miseczki, świeczniki i garnuszki ulepione podczas warsztatów przez nasze dzieci, schną sobie spokojnie w domu.  Może kiedyś nawet uda mi się wykorzystać nasz piec do ceramiki, który jak dotąd stoi i czeka...
 
 
 
Tyle o garnkach, wracamy do drewna :)
 
Dzieje się u mnie, dzieje, tylko nie wyrabiam z pokazywaniem wszystkiego na blogu.
 
Na początek szarości. Dawno u mnie były.





W przygotowaniu jeszcze zestaw obrazków w tej samej kolorystyce.


Pogodnego tygodnia Wam życzę:)
Marta

14 komentarzy:

  1. Suuper dzien spedziliscie :):) Niesamowita frajda dla dzieci moc sie od tak ubrudzic :):) Sliczny zestawik szarosci :) Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ii chcialam jeszcze dodac Suuper chlopaki :):)

      Usuń
    2. Znając nasze dzieci, zabraliśmy ubrania na zmianę :) Pełnia szczęścia tak potaplać się w błotku. Naprawdę świetna impreza, szkoda tylko , że raz w roku się odbywa.
      Chłopaki dziękują za komplement :)))
      Buziaki :**

      Usuń
  2. Ale Ci Marteczko zazdroszczę! Jak ja bym chciała potaplać się w takiej glinie.... Może kiedyś nadarzy mi się taka okazja. :) Bardzo lubię takie imprezy!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto skorzystać, warto nawet pojechać kawał drogi. Spotkaliśmy na przykład dziewczynę z Wielkopolski, która przejechała kilkaset kilometrów aby przez trzy dni w Łążku popróbować garncarstwa. My też próbowaliśmy, mój Marcin uwielbia lepić, ale tutaj mógł spróbować pracy z kołem. Jest to trudniejsze niż się wydaje. Dla mnie było to bardzo ciekawe doświadczenie, ale chyba wolę drewno.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marta te kolory ceramiki -boskie!!!Twoi chłopcy -genialni!!! i dobrze ze sie dzieje- śśściskam Cie ciepło!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, te kolory są niesamowite. Nie mogłam odejść od tego stolika :)
      Buziaki Aga :***

      Usuń
  5. Świetną sprawa, ja bym tam przepadła
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nietrudno o to, oj nie trudno :)
      Pozdrawiam :**

      Usuń
  6. Piękna ta ceramika! Zwłaszcza z tym nierówno położnym szkliwem-rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szkliwo jest celowo tak nakładane, kilka warstw, a na koniec jeszcze dodatkowa kropka, w miejscu "zacieku". Mnóstwo pracy, ale efekt wart tego!

      Usuń
  7. Ale super , takie lepienie z gliny ... ile przy tym radości :)
    Szarości ... oj cudne !!!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radość była ogromna. Chłopcy wspominają warsztaty do tej pory, zwłaszcza wannę:)
      Buziaki :**

      Usuń